W każdej klasie można spotkać uczniów, którzy przeciwstawiają się obowiązującym na jej terenie normom

Są to uczniowie, dla których klasa nie jest układem odniesienia. Czują się w niej wyobcowani. Znacznie wyżej wartościują normy wyniesione np. z grupy podwórkowej czy tzw. paczki rówieśniczej. Z drugiej strony istnieje w klasie co najmniej kilka norm grupowych podzielanych przez wszystkich uczniów, lecz nie spełniających wymagań regulaminu szkolnego. Należą do nich normy o takim brzmieniu, jak np. : „zawsze przyznawaj rację klasie”, „podpowiadaj na lekcji”, „zawsze dawaj ściągnąć (spisać) lekcję”. Wobec tego można zapytać, co powinien czynić nauczyciel, aby zabezpieczyć w klasie możliwie dużą zbieżność norm grupowych z wymaganiami szkoły. Przede wszystkim wydaje się, że skoro normy grupowe powstają w szczególności dzięki interakcji poszczególnych uczniów, więc należałoby odpowiednio zaktywizować ich podczas zajęć szkolnych. Inaczej mówiąc, uczniowie powinni mieć możliwość wzajemnego oddziaływania na siebie w sposób swobodny i szczery także w formalnym nurcie życia klasy. Uczniowie, którym uniemożliwia się takie współżycie i współdziałanie w obecności nauczyciela, zaczynają oddziaływać na siebie w niekontrolowanych przez nikogo warunkach, i to nie zawsze z dobrym skutkiem. Normy powstające w ten sposób jak wiadomo nie odpowiadają często interesom szkoły.

Przykład koalicji

Prócz granic wewnętrznych między podsystemami rodzina ma również granice zewnętrzne. Granice te powinny być elastyczne, to znaczy umożliwiające członkom rodziny uczestniczenie w szerszych grupach społecznych, ale jednocześnie zapewniające pewną intymność rodziny. Intymność ta jest konieczna dla zachowania tożsamości różniącej rodzinę od innych rodzin, a także komunikacji wewnątrzrodzinnej, bez interwencji osób do rodziny nie należących, na przykład osób ze starszego pokolenia. Wśród interakcji rodzinnych szczególną rolę odgrywa podsystem mąż – żona, gdyż od niego zależy powstanie i trwanie rodziny, a jego jakość w szczególnej mierze wpływa na jakość innych podsystemów rodzinnych. Systemowe podejście do rodziny widzi w niej nie tylko sumę jej członków, ale całość stanowiącą nową jakość. Zmiana w jednej relacji [mąż – żona] zmienia nie tylko sytuację uczestników tej relacji, nie tylko sytuację innych osób należących do rodziny, ale zmianę rodziny jako całości. Zjawisko to, dostrzegane przez autorów zajmujących się problematyką rodzinną, jest niedoceniane przez samych małżonków. Często myślą oni, że zaburzenie ich kontaktu, o ile nie doprowadza do rozwodu, jest tylko ich sprawą, która nie dotyka dzieci i nie zmienia sytuacji całej rodziny. Nawet jednak wtedy, gdy już potoczna obserwacja ukazuje wpływ konfliktu między rodzicami na dzieci, powodując na przykład ich nerwicowość, wyjaśnianie związków przyczynowych jest na ogół zbyt uproszczone.

Atmosfera miłości

Dziecko pozbawione bezpośrednich więzów osobowych, czyli po prostu możliwości wzrastania w atmosferze miłości rodzinnej, ma później trudności w nawiązywaniu przyjacielskich kontaktów, założeniu dobrej rodziny. Nie umie się przywiązać, wciąż oczekuje czegoś dla siebie; wymaga, nic za to nie dając. Stanowi tragiczny przykład, jak brak zaspokojenia potrzeby psychicznej powoduje zaburzenia rozwoju jednostki, a skutki zakłóceń sięgają dalej, działając niekorzystnie na osoby z tą jednostką związane, na przykład na jej rodzinę.
Tak więc nadzieja, że za pieniądze lub za pomocą sprawnie działających instytucji socjalnych można zaspokoić wszystkie potrzeby człowieka, okazała się pomyłką. Są potrzeby, na które odpowiedzieć może tylko rodzina. W rodzinie człowiek znajduje bezpośrednią, tylko dla siebie przeznaczoną akceptację i miłość. Jest to konieczne dla prawidłowego rozwoju dziecka, a równie ważne dla zdrowia psychicznego ludzi dorosłych, którym także potrzebne jest miejsce, gdzie nie czują się stale sprawdzani i oceniani, gdzie mają osoby, których potrzebują, i gdzie sami czują się niezbędni. To wszystko znajduje człowiek w rodzinie. Ludzie starsi, w tak zwanym trzecim wieku, często załamują się psychicznie, gdy czują się już zbędni w zakładzie pracy. Jeżeli ich związki z rodziną są trwałe i nie zmienione, do uczucia bezużyteczności nie dochodzi. Czytałam kiedyś synkowi książeczkę o starym rybaku, który przestał pracować, zamieszkał z dziećmi i wnukami – i czuł się niepotrzebny. Spytałam wtedy: «Jak myślisz, czy człowiek, który już nie pracuje, tylko mieszka z rodziną, jest rzeczywiście niepotrzebny?» Staś odpowiedział: «Dziadek jest potrzebny do szczęścia». Czy może się czuć zbędny na świecie człowiek potrzebny komuś do szczęścia?

Powiązanie uczuciowe

W dawnej wielkiej rodzinie, będącej równocześnie jednostką produkcyjną i grupą powiązaną uczuciowo, zwykle były zaspokajane wszystkie potrzeby: jedzenia, bezpieczeństwa, szacunku, miłości i przynależności. Z czasem, w miarę rozwoju rozmaitych instytucji społecznych, zaspokajanie części potrzeb zostało przejęte przez te instytucje. Doszło nawet do dość rozpowszechnionego mniemania, że doskonale funkcjonujące instytucje są w stanie zaspokoić wszystkie potrzeby. Powstały specjalne przedsiębiorstwa zapewniające pożywienie, rozrywki i opiekę zdrowotną; są rozmaite systemy ubezpieczeń społecznych. Za pieniądze można nabyć rozmaite usługi i wydawać by się mogło, że tylko ubóstwo uniemożliwia zaspokojenie potrzeb znacznej części ludzi. Rzeczywiście, sprawnie działające instytucje mogą zaspokoić potrzeby wymienione jako pierwsze: fizjologiczne i częściowo bezpieczeństwa. Jeżeli społeczństwo dobrze funkcjonuje, obywatele są bezpieczni w sensie fizycznym: nie obawiają się nagłej napaści, wyrzucenia z mieszkania czy z pracy, rabunku itp. Mogą też korzystać z różnego rodzaju usług, jak restauracje czy pralnie, a zadowolenie z nich zależy tylko od sprawnej pracy tych placówek. Jednakże, na tle działalności licznych instytucji zaspokajających różne potrzeby społeczeństwa, okazało się tym wyraźniej, że nie wszystkie potrzeby dają się tą drogą zaspokoić. Chodzi tu o potrzeby miłości, przynależności i szacunku. Dla zaspokojenia tego rodzaju potrzeb konieczne są więzy bezpośrednie, indywidualne, osobowe, jakich nie sposób dostarczyć instytucjonalnie. Instytucja może zapewnić pożywienie, zaopatrzenie emerytalne na starość czy pielęgnację fizyczną dzieci, ale nie może dać miłości, która jest relacją międzyosobową.

Zadania rodziny

Każdy człowiek odczuwa różnorakie potrzeby, wśród nich zdarzają się dość błahe, bywają nawet tylko pozorne. Są jednak potrzeby, bez których zaspokojenia człowiek nie może żyć i rozwijać się. W psychologii istnieje wiele teorii potrzeb i wiele ich podziałów. Spośród nich szczególnie interesująca wydaje się koncepcja amerykańskiego psychologa Abrahama Maslowa. Uważa on, że potrzeby układają się w pewną strukturę hierarchiczną, w której przynajmniej częściowe zaspokojenie potrzeby niższego rzędu warunkuje wystąpienie potrzeby wyższej. Nie chodzi tu kolejność chronologiczną [w tym sensie, żeby jedne występowały na przykład w pierwszym roku życia, inne w drugim], ale o uwarunkowanie jednych drugimi. Wyróżnione przez niego grupy potrzeb to potrzeby fizjologiczne, bezpieczeństwa, miłości i przynależności, szacunku oraz samorealizacji. Występują one jednocześnie, ale zależą od siebie w ten sposób, że przynajmniej częściowe zaspokojenie jednych potrzeb umożliwia zaistnienie innych. Potrzeby fizjologiczne w tym sensie warunkują wszystkie pozostałe: na przykład dziecko zagłodzone umrze i o żadnych potrzebach już nie będzie mowy. Zaspokojenie ich, przynajmniej w stopniu umożliwiającym życie, ujawnia następne potrzeby: bezpieczeństwa, miłości i szacunku. Zaspokojenie tych potrzeb psychicznych umożliwia rozwój przez ujawnienie potrzeby samorealizacji, twórczości, obdarzania.

Małżeństwo od podstaw

U podstaw tak rozumianej rodziny leży małżeństwo. Dwoje ludzi łączy się ze sobą nie dla wspólnej pracy, nie dla uzyskania większego mieszkania, nie dla zaspokojenia potrzeb seksualnych, nawet nie dla posiadania dzieci, ale dla wspólnego życia, obejmującego w pewien sposób wszystkie tamte sprawy szczegółowe. Oczywiście, takie wspólne życie [pod względem fizycznym, finansowym, uczuciowym] może prowadzić też para wyjeżdżająca razem na dwutygodniowe wczasy. Jednak nikt nie uważa takiego związku za małżeństwo. Małżeństwo jest związkiem z założenia trwałym; jest związkiem całego życia, na całe życie. Jakość więzów między mężem i żoną ma znaczenie dla całej rodziny. Od tego, czy ich miłość rozwija się, przeobraża i rośnie, czy zamiera, zależy nie tylko los małżeństwa, lecz także całej rodziny. Więź między małżonkami jest «solą ziemi» leżącą u podstaw rodziny i determinującą jej losy. Od niej zależy, czy rodzina będzie dobrze wypełniać swe życiowe zadania. Zmieniły się one ostatnio tak dalece, że przez jakiś czas niektórzy sądzili, iż rodzina niedługo przestanie być potrzebna. Działo się tak dlatego, że rodzina swoje dotychczasowe funkcje zaczęła oddawać instytucjom. Dawniej w domu wytwarzało się większość rzeczy, dziś zajmują się tym odpowiednie przedsiębiorstwa; dawniej w domu uczono, dziś zajmują się tym szkoły, nawet obiady dużo osób jada w stołówkach. Skoro tyle funkcji – uważanych dawniej za należące do rodziny – przejęły instytucje, wydawało się, że przejęcie pozostałych jest tylko kwestią czasu.

Zmiana sytuacji

W grupie rodzinnej nie tylko zmniejszenie lub zwiększenie liczby jej członków zmienia sytuację pozostałych. Także jakiekolwiek przeobrażenie się każdego z członków rodziny ma wpływ na innych, na przykład usamodzielnienie się najstarszego dziecka nie tylko zmienia jego położenie, ale także sytuację rodziców i rodzeństwa. W rodzinie także relacje, czyli stosunki między każdymi dwoma osobami wpływają na innych. Na przykład miłość między rodzicami ma znaczenie dla dzieci, wyróżnianie przez matkę jednego z dzieci wpływa na samopoczucie pozostałych itd. Oddziaływanie wzajemnych więzów ma w rodzinie wyjątkową siłę, jednak i w innych grupach można wskazać na znaczenie zmiany dotyczącej pozornie tylko jednego z jej członków – dla innych; na przykład spadek formy jednego z zawodników drużyny sportowej ma znaczenie dla pozostałych. To, co w sposób zasadniczy odróżnia rodzinę od innych małych grup, to jej cel. Oczywiście każda grupa ludzka związana jest jakimś celem, obejmującym jeden z licznych aspektów życia. Człowiek może należeć do wielu grup równocześnie, zależnie od ich celu, na przykład w jednym zespole pracować, w innym uprawiać sport, w jeszcze innym uczyć się czy chodzić na zabawy. Rodziny nie można scharakteryzować przez żaden z tych celów szczegółowych. Tylko określenie ogólne odpowiada prawdzie: rodzinę łączy wspólne życie. Jeżeli któryś z członków rodziny chce ją traktować jako miejsce zaspokojenia tylko jednej grupy potrzeb, na przykład jedzenia, budzi to protest pozostałych: «Nie jesteś w hotelu». Rodzina jest wtedy rodziną prawdziwą, gdy łączą ją bezpośrednie ścisłe więzy i całość życia. Charaker tych więzów, ich jakość, decyduje o jakości rodziny. Fakt, że rodzinę łączy wspólne życie, nie oznacza, że członkowie rodziny muszą bez przerwy przebywać ze sobą. Z domu wychodzi się do pracy, do szkoły, do kina itd., ale wszystkie sprawy, przeżywane poza domem, mają dla rodziny znaczenie.

Rodzinne więzy

Psychologia zajmuje się życiem psychicznym człowieka: mężczyzny, kobiety, dziecka. Te same osoby stają się przedmiotem zainteresowania psychologii rodziny z chwilą, gdy spojrzy się na nie jako na członków specyficznej grupy społecznej, jaką jest rodzina.
Czym jest rodzina, każdy wie. A jednak już pobieżna analiza i porównanie sądów na ten temat wskazuje, że sprawa jest dość złożona. Rodzina – to grupa ludzi związanych specjalnymi, bliskimi więzami. Czym jednak różni się od innych grup, na przykład koleżeńskich, nie jest oczywiste. Już biorąc pod uwagę pierwszy, najbardziej narzucający się czynnik, jakim jest pokrewieństwo, mamy wątpliwości. Czy stanowią rodzinę ludzie nawet bardzo blisko spokrewnieni, ale w ogóle nie utrzymujący ze sobą kontaktu? Natomiast dzieci adoptowane, choć z rodzicami w ogóle nie związane pokrewieństwem, na pewno należą do rodziny. Tak więc aby rozważyć, czym jest rodzina, trzeba najpierw dokładnie określić, czym jest grupa ludzka i czym rodzina się wyróżnia spośród innych grup. Nie każde przypadkowe zbiorowisko ludzkie nazywamy grupą. Kilka osób staje się nią wówczas, gdy łączą je więzy bezpośrednie: każdego z każdym. W grupie ludzkiej dojście czy odejście jednej osoby stanowi nie tylko zmianę ilościową, lecz także jakościową dla wszystkich pozostałych członków grupy. Gdy w rodzinie przyjdzie na świat dziecko, zmiana dotyczy nie tylko liczby «sztuk» w domu, ale zmienia się też sytuacja innych członków rodziny. Zona staje się matką, mąż – ojcem, teściowa – babcią, a jeżeli dziecko przychodzące na świat jest drugie z kolei – matka jednego dziecka staje się matką dwojga, jedynak – starszym z dwójki itd. Podobnie odejście z rodziny jednej osoby, na przykład ojca, powoduje nie tylko liczbowe zmniejszenie rodziny, ale zmienia zasadniczo sytuację żony dzieci.

Tort urodzinowy

Giacometta zapytała, czy może iść już spać. Możesz z całym spokojem – zapewniła ją Margherita. – Wszystko co najważniejsze już zrobione. A tort z dziewięcioma świeczkami? – przypomniała Pasionaria. – Chciałabym, żeby był ładny, żebym się nie musiała wstydzić przed koleżankami. Będzie taki, jaki być powinien – uspokoiłem ją. – Jutro rano pojadę po niego do miasta. Nie trzeba – oświadczyła Margherita. – Ja sama zrobię tort. Sprawa była groźna. Pasionaria i Albertino popatrzyli na mnie z przerażeniem. _ Margherito, doprawdy nie widzę potrzeby, żebyś jeszcze tyle pracowała. Już i tak miałaś za dużo roboty – powiedziałem. Potrząsnęła głową. Pierwszym obowiązkiem matki jest własnoręcznie przyrządzić tradycyjny tort na urodziny dzieci. Głos Margherity brzmiał tak zdecydowanie, że Pasionaria i Albertino aż pobledli z wrażenia. Jak się zanadto napracujesz – zauważyła Pasionaria – to zaraz mówisz, że cię głowa boli, a ja mam wyrzuty sumienia… Nic nie powiem. Matka umie cierpieć w milczeniu. Jak wypijemy kawę, pójdziecie zaraz spać, a ja przygotuję tort. Czy to będzie tort «raj»? – zapytał ostrożnie Albertino. Nie – odpowiedziała Margherita krótko. Na pewno zrobi tort «czyściec» – mruknęła Pasionaria, wstając od stołu i zmierzając do drzwi. A ty bądź cicho! – krzyknęła Margherita groźnie. Zawsze tó samo! Jak są moje urodziny, to wszyscy wykorzystują, że to moje. Jemu toście tort urodzinowy kupili!

Pigułki dnia następnego

są to tabletki hormonalne zażywane w określonym czasie po stosunku. Ich użycie musi być poprzedzone badaniami i nadzorowane przez lekarza, gdyż niesie ryzyko poważnych powikłań. Do tej grupy zaliczyć można tabletkę RU 486, produkowaną we Francji, która bywa często stosowana jako tabletka aborcyjna do piątego miesiąca ciąży. Większość krajów Europy oraz USA nie dopuściły RU 486 do medycznego obiegu – jako oficjalny środek aborcyjny (oprócz Francji) zarejestrowana jest w Wielkiej Brytanii, Szwecji oraz w Chinach.
Wkładka wewnątrzmaciczna (spirala, IUD) – jest to przedmiot z tworzywa sztucznego, czsem z elementami metalowymi, zakładany do wnętrza jamy macicy na dłuższy czas (3 do 5 lat). Dokonuje tego lekarz ginekolog w sterylnych warunkach. Ponieważ wkładki są w Polsce bardzo popularne (w przeciwieństwie do USA, gdzie po serii procesów o odszkodowanie za utratę zdrowia są wycofywane i «tracą rynek»), zajmiemy się nimi nieco dokładniej. Wkładka nie wpływa na przebieg cyklu i nie hamuje owulacji. Powoduje natomiast skutki trojakiego rodzaju: przyspiesza wędrówkę komórki jajowej w jajowodzie tak, że jeśli dojdzie do zapłodnienia, zarodek znajdzie się w macicy za wcześnie, niezdolny dowszczepienia się w śluzówkę. jako ciało obce w macicy powoduje stały odczyn zapalny śluzówki, co uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka. Kobieta z założoną wkładką nie wie, ile razy doszło u niej do poczęcia i wczesnego poronienia, gdyż obumarcie i wydalenie zarodka w tak wczesnej fazie przebiega bez- objawowo; zawartość miedzi we wkładce powoduje zagęszczenie śluzu w szyjce macicy, co zmniejsza żywotność i ruchliwość plemników, utrudniając im wniknięcie do jajowodów. Jednak działanie plemnikobójcze wkładki wydaje się mieć drugorzędne znaczenie wobec jej roli jako środka wcze- snoporonnego.

Minipigułki hormonalne – minipill

różnią się od powyżej omówionych tym, iż zawierają jeden hormon w mniejszej ilości. Ich działanie polega głównie na zmianie charakteru śluzu, produkowanego przez gruczoły szyjki macicy, tak, by stał się on nieprzenikliwy dla plemników oraz na działaniu wczesnoporonnym. Przy dłuższym używaniu hamują również owulację. Ich stosowanie wymaga żelaznej dyscypliny – nawet zmiana godziny przyjmowania pigułki obniża jej skuteczność. Skuteczność: nieco mniejsza niż przy tradycyjnej pigułce. Działania uboczne: podobne jak w przypadku pigułki tradycyjnej, choć ryzyko ciężkich powikłań jest mniejsze. Większe ryzyko ciąży pozamacicznej. Stosunek przerywany-często wymieniany wśród naturalnych metod regulacji poczęć. Nie ma on jednak z nimi nic wspólnego poza tym, iż nie wymaga stosowania żadnych środków mechanicznych czy chemicznych. Jest to technika współżycia, polegająca na wycofywaniu członka z pochwy tuż przed wytryskiem, aby nie dopuścić do złożenia nasienia w drogach rodnych kobiety. Skuteczność: bardzo mała. Mężczyźnie często nie udaje się opanować reakcji swego organizmu w dostateczny sposób; ponadto w czasie współżycia, jeszcze przed wytryskiem, z cewki moczowej mężczyzny mogą wydostawać się niewielkie ilości płynu nasiennego zawierające plemniki. Działania uboczne: jest to technika niwecząca całkowicie spontaniczność współżycia. U mężczyzn wymusza stałe napięcie uwagi i kontrolę własnych reakcji, co powoduje, iż przestaje on niejako zwracać uwagę na partnerkę, skupiając się na własnych odczuciach. U kobiet jest przyczyną braku satysfakcji ze współżycia i może być przyczyną oziębłości płciowej. Stosowany na dłuższą metę prowadzi do osłabienia więzi małżeńskiej i powstawania nerwic seksualnych.